Bachrach Daniel

Aspirant Daniel Bachrach przed I wojną światową służył w policji kijowskiej (wynika to z jego własnych opowiadań), w bliżej nieokreślonym czasie pracował również jako detektyw kontraktowy w londyńskiej policji. Po 1918 r. był aspirantem i kierownikiem tzw. brygady fałszerskiej w Urzędzie Śledczym w Warszawie. Rozwikłał wiele trudnych spraw, dzięki czemu uznawany był za jednego z najzdolniejszych i najbardziej znanych detektywów w stolicy. Określany jako „warszawski Sherlock Holmes”. Bezpośredni podwładny komisarza Ludwika Mariana Kurnatowskiego (prowadzili razem wiele spraw). Dbał o swoją popularność, udzielając się w prasie i publikując własne opowiadania. W 1926 r. już po odejściu z policji aresztowany pod zarzutem szpiegostwa i osadzony w Cytadeli. Oskarżony był o doprowadzenie agenta niemieckiego wywiadu do polskich instalacji wojskowych niedaleko Wilna. Plany owego agenta przechwycił polski kontrwywiad. Bachrachowi nie dowiedziono winy i celowości jego zachowania. Po uniewinnieniu tej sprawy zainteresowała się Bachrachem prokuratura. Aspirant podejrzewany był o szefowanie szajce fałszerzy paszportów, która za opłatą trzystu dolarów wystawiała dokumenty osobom, które miały problem z pozyskaniem ich w sposób legalny. Wielka akcja prowadzona była przez policję francuską, niemiecką i polską. W Paryżu zatrzymano ponad dwustu posiadaczy fałszywych paszportów i deportowano do Polski. Po drodze, na Dworcu Głównym w Warszawie „cudem” wszyscy uciekli. W Niemczech aresztowano niejakiego Rabińskiego, który miał być jednym z głównych oskarżonych. Z czasem ujawniono, że do niemieckiego więzienia w Bytomiu, gdzie był przetrzymywany Rabiński, przyszedł Bachrach i wpłacił za niego kaucję... pieniędzmi pobranymi z konta Rabińskiego. Po długich przesłuchaniach Bachrach przyznał się do szefowania szajce fałszerzy. Okazało się, że to on był tym nieuchwytnym przez lata szefem, niewymienianym nigdy z nazwiska. Otrzymał wyrok długoletniego więzienia, jednak po pewnym czasie wyszedł za kaucją i opuścił Polskę. Wrócił tu dopiero tuż przed wybuchem II wojny światowej. Jego dalszy los jest nieznany.

Script logo